czwartek, 20 września 2012

poniedziałek, 16 lipca 2012

Epilog


Oczami Liama
Obudziłem się w szklanym pomieszczeniu.Było w nim pełno luster w których odbija się tańcząca Danielle.Przecierałem oczy jednak ten widok nie znikał.Rozglądając się dookoła spostrzegłem stojącą przy jednym z luster moją ukochaną za którą tak tęskniłem.Wykonywała delikatne ruchy ciałem a niesamowity efekt końcowy dawał jej piękny uśmiech na twarzy.Zastanawiałem się co ja tu robię i gdzie jestem ?
-Czy ja umarłem?-spytałem.
-Nie to tylko śpiączka z której się wybudzisz.
-Ale ja nie chce.Chce zostać tu z tobą i być przy tobie do końca.
-Nie Liam będziesz żył nie pozwolę zaprzepaścić takiej szansy.
-Ale ja bez ciebie nie potrafię.
-Jakoś do tej pory żyłeś.
-Przepraszam cie za to.Za to ,że nie wierzyłem w ciebie,że nie słuchałem tego co mówił Harry i ,że byłem ślepy na to co się działo.
-Elka potrafi zamotać w głowie to nie twoja wina.Właściwie to niczyja wina.
-Dan ?
-Słucham ?-zbliżyła się .
-Kocham cie- podszedłem bliżej i ostatni raz dotknąłem jej ust .
-Liam ja ciebie też-powiedziała i zniknęła w odbiciach luster.
Właśnie wtedy wróciłem na ziemie.Wstałem gwałtownie z łózka i zobaczyłem obok mnie Hazze.Na jego widok na mojej twarzy zagościł uśmiech.
-Brachu !Powróciłeś do żywych!-usłyszałem głos Loczka zbliżającego się do mnie.
-Tak powróciłem .
Po paru wizytach lekarzy.Moim oczom ukazali się rodzice.Ucieszyłem się na ich widok.Leżałem w szpitalu jeszcze parę dni.Gdy wyszedłem moje życie towarzyskie powróciło.Tamtej nocy wybrałem się z Harrym na ognisko.Opowiedziałem mu historie ,która przydarzyła mi się w śpiączce.Hazza dopytywał się szczegółów jednak ja mogłem mu powiedzieć tylko jedno .
-Wierze w Dan i wierze w naszą miłość.Moja ukochana pragnęła bym żył na ziemi.Pomimo ,że nie ma jej tu zemną wiem ,że duszą jest przy mnie ,że czuwa i nie pozwoli by w moim życiu odeszła jakakolwiek bliska mi osoba-po tych słowach po moim policzku spłynęła łza a ognisko zgasło.Wiedziałem wtedy ,że Dan jest przy mnie ,że był to znak od niej ,że czuwa.

Pewnie spytacie co z Elką ?Nasz czarny charakter został zamknięty w szpitalu psychiatrycznym.Niestety Elka była chora.Miała zaburzenia jaźni dlatego tak bardzo chciała zastąpić Dan. Pragnęła być nią .Tak jak mówiła ukochana Liama to nie była jej winna.Tylko wina jej umysłu.



// Ann. ♥

---

No to koniec opowiadania : ) 
Dziękujemy za wszystkie wyświetlenia i komentarze .


Ann&Justt.






http://www.facebook.com/WlozVansNaLans 

LAJKUJCIE STRONKĘ ^


http://gaalaxyworld.blogspot.com/
Zapraszam : )

niedziela, 8 lipca 2012

Rozdział 10

          Z perspektywy Harrego .
          Domyślałem się tego co się stało. Byłem wręcz pewny swoich przekonań. Jednak to co zobaczyłem pod starymi deskami, wstrząsnęło mną. Naprawdę szkoda mi Liama. Może byłoby lepiej gdyby wierzył, że Danielle go opuściła niż to, że nie żyje. Chociaż nie byłoby to fair wobec zmarłej dziewczyny. Ciężko było patrzeć jak mój przyjaciel płacze nad zwłokami swojej ukochanej.
          Nagle drzwi do szopy otworzyły się, uderzając z hukiem o ścianę, a w przejściu stanęła Eleanor. Liam od razu się poderwał i wziąwszy do ręki szklany wazon stojący na stoliku, rzucił nim w dziewczynę, jednak ta odsunęła się unikając uderzenia.
- Ty suko, zabiłaś ją ! - krzyczał przez łzy, a ja patrzyłem na to wszystko w lekkim szoku. Chłopak chciał już się rzucić na Eleanor, jednak ta podniosła rękę w górę i naszym oczom ukazał się pistolet celujący w naszą stronę. Poczułem strach, który zaczął paraliżować moje ciało. To samo zrobiła ze swoją siostrą, nie zawaha się przy nas, kiedy znamy jej sekret.
- Tak Liam, zrobiłam to. Zaskoczyłam cię ? Haha. Wiesz. Danielle zawsze mi zawadzała. Szczególnie jeśli chodzi o ciebie. To ja cię naprawdę kocham, nie ona. Nie była ciebie warta, uwierz mi. Potrzebujesz kogoś takiego jak ja. Jak tylko usłyszałam o ciąży nie mogłam dopuścić abyś się dowiedział. Ta idiotka odbierała mi ciebie. Miałam już dosyć patrzenia na was z boku. To ja powinnam być obok ciebie, zawsze. Byliśmy już razem, szczęśliwi. Ale nie doceniłeś tego. - mówiła jak wariatka. Ona naprawdę była chora psychicznie.
- Elss, ja ciebie też kocham. Naprawdę. Przy tobie zrozumiałem, że nie kocham Danielle. Tylko właśnie ciebie. Jesteś tą jedyną, wiem to teraz. Wybaczam ci wszystko. Zacznijmy od nowa. - powiedział Liam i zaczął powoli zbliżać się do dziewczyny. Nie mogłem w to uwierzyć, czy on naprawdę był tak głupi ? Tak po prostu jej wybaczył ? Nie kochał Dannie ?
- Liam, no co ty do cholery ? - krzyknąłem wściekły. Chłopak przytulił do siebie dziewczynę i puścił mi oczko, na znak, że to tylko gra. Mądry jest. Patrzyłem na nich oczekując, aż Liam przejmie broń Elki, gdy w pewnej chwili usłyszałem odgłos zadanego strzału. Tylko kto ucierpiał ? Wpatrywałem się w ich twarze i wtedy Liam osunął się na ziemię. Z jego brzucha wydobywała się duża ilość krwi. Łzy ponownie zaszkliły mi oczy.
- Widzisz ? To przez ciebie, Harry. Mógł być ze mną szczęśliwy, ale ty musiałeś się mieszać w nie swoje sprawy. To ty do tego doprowadziłeś. Wyleczyłam jego rany, a ty na nowo je rozdrapałeś. Marny z ciebie przyjaciel, Styles ! - uniosła ponownie dłonie w górę, celując na mnie pistoletem. Wtedy moją uwagę przykuł cień wychodzący z ciała Danielle. Stanął przed Eleanor i nogą tupnął o podłoże. Choć wydawało się to lekkie uderzenie, miało swoją siłę. Deski załamały się, a brunetka wpadła w dół, tracąc przy tym pistolet. Szybko podniosłem go i przejąłem kontrolę nad dziewczyną. Znalazłem w szufladzie gruby sznur, który służył prawdopodobnie do mocowania łodzi do mostu i przywiązałem nim dziewczynę do krzesła. Podbiegłem szybko do Liama i zobaczyłem, że ledwo się trzyma. Ściągnąłem z siebie koszulkę i próbowałem zatamować krwotok z jego brzucha. Wolną ręką wyciągnąłem telefon i zadzwoniłem po policję i pogotowie. Już po niedługim czasie przyjechali na miejsce. Funkcjonariusze zgarnęli Eleanor do radiowozu, a rannego Liama zawieźli do szpitala. Oczywiście pojechałem razem z nim. Lekarze kazali mi usiąść w poczekalni i czekać na wieści od lekarza. W międzyczasie przybyło do mnie dwóch policjantów i musiałem złożyć zeznania. Kiedy ci poszli, z pokoju Liama wyszedł lekarz. Momentalnie podniosłem się z miejsca i stanąłem przed nim wypytując go o przyjaciela.
- Eh, no nie wygląda to najlepiej. Kula uszkodziła lewe płuco, które już pozszywaliśmy. Jednak chłopak bardzo się wykrwawił od czasu postrzału i zapadł w śpiączkę. - powiedział.
- Ale, ale przeżyje prawda ? - spytałem czując jak łzy spływają po mojej twarzy.
- Spokojnie, nie sądzę, aby doszło w tym wypadku do zgonu. Myślę, że niedługo powinien się wybudzić.
- Tak, jest silny. Musi przeżyć. Mogę do niego wejść ?
- Tak, proszę. - otworzyłem drzwi i ujrzałem blade ciało przyjaciela spoczywające nieruchomo na łóżku. Usiadłem na krzesełku obok i schowałem twarz w dłoniach. Nie mogłem uwierzyć w to co się stało. Mam tylko nadzieję, że Liam dojdzie do siebie. Nie będzie łatwo, ale będę starał się być dla niego oparciem.
Czy Liam przeżyje ? Jeśli nie, to co z Harrym ? Jak sobie poradzi po stracie przyjaciół ? A jeśli jednak tak, to jak Liam poradzi sobie ze śmiercią ukochanej ?

***
przepraszam, za tak długą przerwę.
miałam już napisany ten rozdział ale usunął mi się przypadkowo.
potem nie mogłam skleić żadnego zdania.
aż do dziś. cieszę się, że pisałam to od nowa,
bo zrobiłam to całkiem inaczej i postanowiłam pisać
z perspektywy Harrego.
jak się podoba ?
komentujcie : )

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Rozdział 9

     Harry wszedł na salę i zobaczył siedzącą na krzesełku Danielle. Z jego oczu momentalnie wypłynęły łzy i gdy już chciał podbiec do niej, dziewczyna zniknęła. Była dla niego jak siostra, tak bardzo za nią tęsknił, że miał teraz jakieś przewidzenia. Usiadł na podłodze i szlochał cicho słuchając muzyki, która leciała z magnetofonu. W pewnym momencie dźwięki piosenki cichły a do jego uszu docierała jakaś rozmowa.
- Eleanor, jesteś ? - rozpoznał głos Danielle i zaczął rozglądać się po pomieszczeniu.
- Tak, co jest ?
- Nie uwierzysz ! Jestem w ciąży ! - krzyknęła podekscytowana.
- Co ? Ale jak to ? Z Liamem ?
- No pewnie, że z Liamem. Przecież to jego kocham najmocniej na świecie.
- Taa, fajnie. - odpowiedziała cicho El.
- Idę mu o tym powiedzieć, pa. - oznajmiła Dan, a po chwili dało się usłyszeć głośny, chwilowy krzyk. Harry zerwał się z podłogi i zorientował się, że to co słyszał to zdarzenie z przeszłości. Danielle nie wyjechała. Wiedział to. Muzyka ponownie zaczęła grać, a uwagę chłopaka przykuło odbicie w lustrze. Obok niego tańczyła drobna postać dziewczyny, która kreśliła coś ręką w powietrzu zostawiając przy tym smugi dymu.
- ' Dowiedź prawdy ' - przeczytał na głos Harry i wtedy wszystko wróciło do normy. Muzyka przestała grać, a Danielle razem z zostawioną wiadomością zniknęła. Chłopak biegnie szybko do pokoju Eleanor i zaczyna mocno uderzać o drzwi. Dziewczyna otworzyła mu zdziwiona, a zza ściany wyłonił się Liam, który był przerażony stanem przyjaciela. Postanowił porozmawiać z nim na osobności dlatego poszli do swojego pokoju.
- Posłuchaj Liam. Wiem, że nie wierzysz w nic co mówię ci na temat Danielle, ale teraz musisz. Może to dla ciebie niedorzeczne, ale coś pokierowało mnie dzisiaj na salę taneczną. Grała tam muzyka z płyty Danielle, a po chwili usłyszałem rozmowę. Danielle mówiła w niej Eleanor że zaszła w ciążę i to z tobą ! A potem gdy chciała iść ci to powiedzieć, usłyszałem krzyk. Ona ją zabiła, Liam rozumiesz ? Zabiła ją. - mówił zdenerwowany ocierając ze swojej twarzy łzy.
- Tak Harry masz rację, to niedorzeczne. - burknął Li.
- Nie ! Liam prosz.... Auuuuu - syknął z bólu chłopak i łapiąc się za głowę usiadł na łóżku. Przed oczami ukazuje mu się scena gdzie Eleanor zabija Danielle. Sam nie może uwierzyć w to co widzi. Kiedy się ocknął przeczesał nerwowo włosy. - Proszę cię, zaufaj mi i chodź ze mną.
- Harry nie, odbija ci.
- Proszę cię ! Jesteśmy dla siebie jak bracia ! Chcesz żeby ona to zniszczyła ?! Zaufaj mi Liam ! Chociaż jeden raz, proszę !
- Dobra ! Jedna jedyna szansa. A potem nie chcę nic słyszeć na ten temat.
Harry od razu pociągnął Liama za sobą i razem wybiegli z akademika. Kiedy ci otwierali drzwi pokoju, za nimi skryła się Eleanor, zagryzając nerwowo wargę i pocierając spocone ręce o spodnie. Czyżby podsłuchiwała ?
Chłopaki podążali w kierunku jeziorka, nad które zawsze wybierali się w czwórkę. Stała tam obok stara szopa, do której chodzili się ogrzewać po kąpaniu się. Harry pokierował tam zdziwionego przyjaciela i weszli do środka.
- Harry, po co mnie tu ściągnąłeś ? - wkurzył się chłopak.
- Gdzieś to musi być. - mówił jakby do siebie i zaczął nerwowo sprawdzać wszystkie kąty pomieszczenia, przewracając przy tym meble i strącając z nich różne przedmioty.
- Harry co ty odpieprzasz ?! - krzyknął ponownie Li. Tymczasem chłopak zaczął podnosić z podłogi dywan i rzucił go gdzieś na bok. Chwilę potem zaczął odrywać z podłogi deski. Spojrzał w dół i wręcz odskoczył z przerażenia. Nawet Liam się wystraszył. Spojrzał na płaczącego Hazzę i nerwowo podszedł do dziury w podłodze.
- O mój Boże ! - powiedział ze łzami w oczach i padł na kolana chowając zapłakaną twarz w rękach.
Co takiego zobaczyli przyjaciele ? Co z Eleanor ? Czy naprawdę zabiła Danielle ? Czy byłaby zdolna do zabicia swojej siostry ?

// Justt. ♥
powoli kończymy : >

piątek, 22 czerwca 2012

Rozdział 8


Liam od rana chodził podekscytowany . Nie mógł znaleźć sobie miejsca .Chodził z kąta do kąta czym obudził zaspanego Herolda .
-Liam jest 10.13 ! Ciszej proszę - oburzył się Loczek
-Nie mogę .
-A to dlaczego ?
-Dzisiaj jestem umówiony z Elką .
-I co z tego ?
-To , że dzisiaj ja organizuję randkę i chce żeby wszytko było idealnie .
- Przecież często się spotykacie i to ty zawsze zapraszasz ją na randki to dlaczego tak panikujesz ?
- Gdy znajdziesz  miłość swojego życia to zrozumiesz .
- Myślałem , że miłością twojego życia była Danielle .
- Tak była , ale teraz jest nią Elka .
- Szybko zapominasz .
- Daj już spokój . Jesteś żałosny .
-Yhym...  - wymamrotał  Hazza i obrócił się na drugą stronę . Liam nadal nie mógł  spokojnie usiedzieć w domu , dlatego właśnie wyszedł pozałatwiać wszystkie sprawy związane z ''cudowną randką '' . Poszedł do kwiaciarni potem jeszcze do paru sklepów  i około godziny 19.00 zawitał do domu . Jednakże nie spędził w nim dużo czasu . Gdyż jego wizyta miała na celu  odświeżenie się przed spotkaniem z Elką . Po jakiś 30 minutach Liam zszedł na dół i jednym słowem pożegnał się z siedzącym na kanapie Harrym . Loczek czuł w głębi duszy ,że traci przyjaciela . Wcześniej Liam spędzał z nim więcej czasu a teraz liczy się dla niego tylko Ona .
-Muszę to zmienić - pomyślał .
  Był  już późny wieczór . Towarzysz Harrego wybył z domu z swoją ukochaną . Hazza postanowił  pooglądać trochę tv . Usiadł wygodnie na kanapie i włączył pierwszy lepszy film . Na początku film wydawał się bardzo ciekawy jednak po jakimś czasie Harremu samemu zaczęły zamykać się powieki . Gdy zmęczenie wzięło górę telewizor nagle sam się wyłączył  . Loczek pomyślała , że wyłączył go przez przypadek . Zaspany  spoglądał  przez jedno oko na ciemny ekran w którym  widział nie tylko swoje odbicie . Jego uwagę przykuła postać siedząca obok . .Dokładnie przyglądając  się ekranowi  spostrzegł w nim Danielle  . Gdy  wiadomość dociera  do jego umysłu przestraszany odskakuję  na bok .Spoglądając w bok zauważył , że  dziewczyny nie było  koło niego  . Gdy ponownie odważa się spojrzeć na ekran znów ją  widzi  tym razem uśmiecha się do niego . W tym momencie jego serce zaczyna bić szybciej  .  Zestresowany tą cała sytuacją ma zamiar nie zważać na to uwagi . Szybkim ruchem włącza telewizor . Tym razem jego kolejnym powodem do strachu nie był wyłączający się telewizor tylko drzwi , które uchyliły się . Harry miał dość . Podszedł do drzwi i głośno nimi trzaskając udaje się do łóżka .Jednakże jego sen nie trwa długo .  Drzwi ponownie się otwierają . Tym razem Harry wkurzony wybiega za drzwi .
-Dość ! Liam jeżeli chcesz mnie nastraszyć to ci się to nie uda - krzyknął .
Jednak jego krzyki były bezsensu  . Gdyż w korytarzu nikogo nie było .Tysiące myśli błądzi w jego głowie . Jednak te jedną '' Może to Danielle'' przerywa mu muzyka dobiegająca z sali tanecznej w której ćwiczyła siostra Elki . Zestresowany podąża za dźwiękiem muzyki .  Z każdym krokiem czuje się co raz bardziej nie pewnie a  będąc już koło sali odczuwa zimno . Postanawia sprawdzić kto o tej porze może ćwiczyć na sali .W głębi duszy ma nadzieję , że spotka tam Danielle . Jego serce zaczyna bić szybciej .  Delikatnie naciska klamkę i uchyla drzwi z których dobiegała muzyka . Chłodny wiatr wiejący z uchylonych drzwi powoduję dreszczyk na jego ciele . Jego oczom ukazuję się ... Co zobaczył Harry ? Cz zobaczy tam Danielle ? Czytaj dalej . 


Przepraszamy , że tak rzadko dodaje rozdziały ale to euro i jeszcze koniec szkoły ... Ale teraz będzie już lepiej : D Tak a pro po to zapraszam na nowego bloga
JUST ---> http://morethanthissx.blogspot.com/  MEGA JEST ! *_*
Ann <3

niedziela, 17 czerwca 2012

Rozdział 7

          Harry nie zwlekał długo i już następnego dnia postanowił pojechać pod wskazany adres. Pomimo podejrzeń co do Eleanor, skrycie miał nadzieje, że znajdzie tam Danielle, bo do głowy przychodziły mu coraz gorsze scenariusze związane z nią. Chłopak zaparkował samochód pod domem Grega i wszedł na jego posesję. Zawahał się na chwilę i w końcu zadzwonił do drzwi. Otworzył mu wysoki chłopak, z czarnymi włosami ułożonymi na żel do góry. Miał na sobie jedynie spodnie dresowe, a na jego twarzy malował się niesympatyczny grymas.
- Greg Harison ? - zapytał chłopak z lokami.
- Tak, a bo co ? - odpowiedział mu sucho.
- Ee, ja jestem Harry, Harry Styles. Chciałem z tobą porozmawiać. To ważne.
- My się nawet nie znamy. Sądzisz, że masz ze mną o czym rozmawiać ? - zakpił Greg.
- Owszem. Mówi ci coś nazwisko Peazer ? Danielle albo Eleanor Peazer ?
- Tak. Kojarzę. Ale o co chodzi ? - zdziwił się.
- Czy to prawda, że Danielle jest z tobą w ciąży ? - z trudem zapytał Harry. Obawiał się odpowiedzi.
- Że co ? - wyśmiał go brunet. - Ja tej dziewczyny nie znam nawet, jedynie jej siostrę Eleanor. Byłem jej przyjacielem, kiedyś.
- Poważnie ?
- No tak. Skąd taki pomysł, że ja i Danielle..razem.. ? .. dziecko ? ! - Harry opowiedział mu całą historię związaną ze zniknięciem dziewczyny. Ten jednak nie znał jej i nie miał z tym nic związanego.
- Wiesz, Eleanor ma skłonności do takich historyjek. Ostatnio bardzo się zmieniła. Jej matka zabrała ją do psychiatry, bo miała problemy i przepisali jej jakieś leki.
- Wiedziałem, że z nią jest coś nie tak.
- Taa, radzę na nią uważać. Nie jest osobą godną zaufania.
- Wiem to, tylko Liam się z nią związał i wierzy jej bezgranicznie.
- Ciężko.
- Ehh.. no nic. Ja będę się zwijać. Naprawdę dzięki za rozmowę.
- Nie ma sprawy. Cześć.
- Cześć.
Harry wrócił do samochodu i odjechał z piskiem opon. Chciał jak najszybciej znaleźć się w domu, aby opowiedzieć o wszystkim Liamowi. Wiedział, że nie będzie łatwo, bo przyjaciel jest na niego zły i nie chce słuchać niczego o jego dziewczynie. Kiedy już zajechał na parking, szybko pobiegł do pokoju. Niestety nie zastał w nim Liama. Chłopak zaczął chodzić w tą i we w tą przeczesując ręką swoje loki ze zdenerwowania. W końcu wpadł na pomysł, że może być u Eleanor. Poszedł do jej pokoju, jednak był zamknięty. Przyłożył ucho do drzwi i nie usłyszał zza nich żadnych szmerów. Stwierdził, że nikogo nie ma. Rozejrzał się po korytarzu i schylił się na dół, aby spod wycieraczki wyjąć klucz. Dziewczyna zawsze go tam chowała. Harry wszedł do środka pokoju i zaczął przeszukiwać jej szafki. W jednej z szuflad znalazł opakowanie tabletek psychotropowych, co potwierdzało wypowiedź Grega. Chłopak zdążył zamknąć szufladę i nagle usłyszał krzyk dziewczyny. Podskoczył z przerażenia i odwrócił się w stronę drzwi, gdzie zobaczył brunetkę.
- Co ty robisz w moim pokoju ?! - spytała wkurzona.
- Ee... Ja.. szukam Liama ! - dziewczyna nie zbyt w to uwierzyła i uniosła jedną brew ku górze.
- Posłuchaj skarbie, wiem, że próbujesz zniszczyć nasz związek. Może i mnie nie lubisz i tak bardzo wierzysz w niewinność Danielle, ale wiedz, że cokolwiek zrobisz zranisz swojego przyjaciela. Dopiero co zaczął się uśmiechać po tym jak został wystawiony, a ty chcesz go znów wprowadzić w stan depresji ? - powiedziała chytrze.
- Wiem o tobie co nieco, skarbie ! - zaakcentował podle ostatnie słowo. - I masz rację wierzę w jej niewinność, bo wiem, że to ty jesteś czarnym charakterem w tej całej grze.
- Ale jakiej grze ? Chłopcze, ty masz urojenia!
- Urojenia, taa. Ty chyba coś o nich wiesz no nie ? - uśmiechnął się złośliwie i wyszedł z pokoju. Dziewczyna stała wciąż w tym samym miejscu zbita z tropu. Czyżby się czegoś bała ? 
Harry zmierzył do swojego pokoju i zastał w nim Liama.
- Możemy pogadać ? - zapytał.
- O czym ?
- O Eleanor. - Liam na to westchnął.
- W takim razie nie. Słuchaj, mam dość two.. - nie dane było mu dokończyć, iż Harry już mu przerwał.
- Nie Liam ! Posłuchaj ! Byłem u tego całego Grega i powiedział mi, że nawet nie zna Danielle !
- Że co ?
- To co słyszysz.
- Ty jesteś chory ! Pojechałeś do niego ? Ty w ogóle nas podsłuchiwałeś ?! Zajmij się swoim życiem człowieku ! Ja jestem szczęśliwy rozumiesz ? Danielle już nie istnieje. Zapomniałem ! Zrozum to ! Chcę żyć normalnie, z Elką u boku. Przestań dochodzić jakiś dziwnych podejrzeń ! - zdenerwował się blondyn. Loczek tylko pokręcił głową z niedowierzania i położył się na łóżku.
- Ja i tak dowiodę prawdy. - powiedział cicho, sam do siebie. Czy Harry odkryje prawdę ? Gdzie podziewa się Danielle, skoro Greg był tylko kłamstwem Eleanor ?


// Mam pewne informacje do was.
Po pierwsze, chciałabym, żebyście zauważyły, że nie prowadzę tego bloga sama. Piszę to opowiadanie wraz z Anią  i piszemy rozdziały na zmianę, więc przestańcie kierować komentarze tylko do mnie, bo to nie miłe.
Po drugie, pewne osoby czepiały się, że rzadko dodajemy rozdziały. Zrozumcie, że są ostatnie dni szkoły i staramy się zdobyć jak najlepsze oceny. Do tego przychodzą upały i spędzamy więcej czasu na dworze.
Po trzecie, czy tak trudno dodać komentarz ? Jeżeli przeczytaliście już rozdział to dodajcie swoją opinię. Nie zbawią was te dwie minuty. Skoro my poświęcamy czas na pisanie rozdziałów, to wy możecie poświęcić chwilę, aby nas zmotywować do dalszego pisania.

// Justt. ♥

piątek, 8 czerwca 2012

Rozdział 6


 Chłopaki zobaczyli w wejściu Eleanor i od razu się uciszyli. Dziewczyna popatrzyła na nich zdziwiona i zauważyła trzymane przez Harrego zdjęcie. Zrobiło jej się smutną, że Liam wciąż myśli o Danielle.
- Co wy wyprawiacie ? Waszą kłótnię słychać na całym korytarzu.
- Bo ten idiota broni Dan ! - burknął blondyn.
- Nie bronię tylko mówię, że to nie w jej stylu !
- Uspokójcie się. Nie ma sensu się kłócić przez moją siostrę.
- Wiem skarbie. - odpowiedział Liam i pocałował dziewczynę. Para usiadła na łóżku i zaczęli rozmawiać. Elka próbowała pocieszyć chłopaka i kazała mu się nie przejmować głupotą i niedojrzałością Dannie. W tym czasie Harry leżał na łóżku ze słuchawkami na uszach. Sprawiał wrażenie, że nic nie słyszy i słucha muzyki, ale tak naprawdę podsłuchiwał rozmowę przyjaciela.
- Eleanor, powiedz mi kim jest ten chłopak ? - zapytał nagle Liam.
- Nie mogę. - odpowiedziała.
- Dlaczego ?
- Żebyś go znalazł i pobił ? Trochę cię znam miśku.
- Obiecuję, że nie. Jestem po prostu ciekawy z kim teraz Danielle ułoży sobie życie. - poprosił.
- Dobra. To Greg Harison.
- Nie znam gościa.
- Bo nie jest stąd. Poznali się na internecie, a potem zaczęli się spotykać. - Kiedy para rozmawiała, Harry rozmyślał w głowie jak dotrzeć do tego Grega. Postanowił spotkać się z nim i sprawdzić czy Eleanor mówi prawdę. Po jakimś czasie myślenia chłopak zasnął, a gdy się obudził był już sam w pokoju. Usiadł na skraju łóżka i rozejrzał się po pokoju. Jego wzrok skupił się na włączonym laptopie, który sam się obsługiwał. Nie mógł uwierzyć w to co widział, więc przetarł zaspane jeszcze oczy ręką. Jednak wciąż widział jak na laptopie sam włącza się internet. Podszedł bliżej trochę wystraszony i dostrzegł jak w wyszukiwarce wpisuje się imię i nazwisko chłopaka, którego Eleanor uważa za ojca dziecka Danielle. Przeglądarka załadowała stronę, na której zaznaczył się fragment tekstu. Był to adres chłopaka, a obok zdjęcie. Harry nie wiedział co myśleć. Sądził, że jakiś jego anioł stara się mu pomóc w rozszyfrowaniu zagadki ucieczki dziewczyny. Nie zastanawiał się nad tym dłużej i spisał na kartkę wskazany przez ducha adres. Postanowił, że pojedzie tam. Być może okaże się prawdą to, że Danielle ma z nim dziecko. Jednak może być tak, że Eleanor podała imię przypadkowej osoby. Jeśli tak to ma dziewczyna problem, bo Harry nie jest łatwowierny i twardo trzyma się swojego zdania. Nie ufał jej i podejrzewał, że to wszystko jest kłamstwem. Uważał, że Danielle miała jakiś problem przez, który musiała wyjechać chroniąc przy tym siebie albo Liama. Czy Harremu uda się dotrzeć do niejakiego Grega ? Czy zastanie tam Danielle ? I czy naprawdę Greg jest ojcem dziecka Danielle ?

***
Ten rozdział zawdzięczacie Justynie , gdyż ja mam kompletny brak weny  ;c 
Komutujcie i zapraszam na nasze pozostałe blogi : ) 
Ann <3